O Autorze
Petra Klabouchová – Knihy – czeska pisarka, dziennikarka i menadżerka muzyczna. Autorka dziecięcej serii o wampirach i czterech powieści. Jej kryminał „Źródła Wełtawy” został wyróżniony w Konkursie im. Jiřego Marka na najlepszą powieść kryminalną, otrzymał nominację do nagrody Česká Kniha oraz nagrodę festiwalu Šumava Litera.
Recenzja
„𝑁𝑎𝑑 𝑧𝑎𝑠𝑦𝑝𝑎𝑛𝑎̨ 𝑠́𝑛𝑖𝑒𝑔𝑖𝑒𝑚 𝑑𝑜𝑙𝑖𝑛𝑎̨ 𝑟𝑜𝑧𝑙𝑒𝑔𝑎 𝑠𝑖𝑒̨ 𝑘𝑟𝑧𝑦𝑘. 𝑃𝑟𝑧𝑒𝑛𝑖𝑘𝑙𝑖𝑤𝑦, 𝑜𝑔ł𝑢𝑠𝑧𝑎𝑗𝑎̨𝑐𝑦. 𝐾𝑟𝑧𝑦𝑘, 𝑘𝑡𝑜́𝑟𝑦 𝑟𝑜𝑑𝑧𝑖 𝑠𝑖𝑒̨ 𝑤 𝑟𝑜𝑧𝑟𝑦𝑤𝑎𝑛𝑦𝑐ℎ 𝑏𝑜́𝑙𝑒𝑚 𝑡𝑟𝑧𝑒𝑤𝑖𝑎𝑐ℎ 𝑖 𝑚𝑜𝑧̇𝑒 𝑜𝑧𝑛𝑎𝑐𝑧𝑎𝑐́ 𝑡𝑦𝑙𝑘𝑜 𝑗𝑒𝑑𝑛𝑜: 𝑠́𝑚𝑖𝑒𝑟𝑐́. 𝐽𝑒𝑠𝑧𝑐𝑧𝑒 𝑑𝑜𝑏𝑟𝑦𝑐ℎ 𝑘𝑖𝑙𝑘𝑎 𝑐ℎ𝑤𝑖𝑙 𝑧ł𝑜𝑤𝑟𝑜́𝑧̇𝑏𝑛𝑒 𝑒𝑐ℎ𝑜 𝑛𝑖𝑒𝑠𝑖𝑒 𝑠𝑖𝑒̨ 𝑤𝑠́𝑟𝑜́𝑑 𝑔𝑜́𝑟, 𝑎𝑧̇ 𝑝𝑜𝑑 𝑛𝑖𝑒𝑚𝑖𝑒𝑐𝑘𝑎̨ 𝑔𝑟𝑎𝑛𝑖𝑐𝑒̨. 𝐶𝑧𝑦 𝑗𝑎𝑘𝑖𝑘𝑜𝑙𝑤𝑖𝑒𝑘 𝑐𝑧ł𝑜𝑤𝑖𝑒𝑘 𝑗𝑒𝑠𝑡 𝑤 𝑠𝑡𝑎𝑛𝑖𝑒 𝑤𝑦𝑑𝑎𝑐́ 𝑧 𝑠𝑖𝑒𝑏𝑖𝑒 𝑡𝑎𝑘𝑖 𝑑𝑧́𝑤𝑖𝑒̨𝑘? 𝐽𝑒𝑠𝑡. 𝐴𝑙𝑒 𝑡𝑦𝑙𝑘𝑜 𝑚𝑎𝑡𝑘𝑎. 𝐿𝑤𝑖𝑐𝑎, 𝑘𝑡𝑜́𝑟𝑎 𝑤ł𝑎𝑠́𝑛𝑖𝑒 𝑠𝑡𝑟𝑎𝑐𝑖ł𝑎 𝑚ł𝑜𝑑𝑒.”
Na pustkowiu zostają znalezione zwłoki nastoletniej dziewczyny ubranej w pasiak. Pewien komisarz rozpoczyna śledztwo, które zaprowadzi go w głąb tajemnic przeszłości i zaskoczy rozwojem wypadków. Bowiem kiedy dawne krzywdy odżywają, nieprzenikniony mrok szumawskich lasów staje się jeszcze bardziej gęsty i zajadły.
Każdy człowiek składa się z przeszłości, teraźniejszości i przyszłości. Ludzie nie istnieją bez tego co było, jest, będzie i bez związanych z tym wydarzeń. Wszyscy i wszystko osadzone jest we wspomnieniach, wspominaniu pomimo niepamięci i niepamiętania, bo to pamięć kulturowa, nasi przodkowie budują naszą tożsamość.
Do lasów Szumawy powraca echo dawnych krzywd z okrutnej, choć wcale nie tak odległej drugiej wojny światowej i obozu jenieckiego przy źródłach Wełtawy. Potworne zbrodnie ponownie obezwładniają umysły mieszkańców i pozostawiają pragnienie wymierzenia kary.
Co skrywa się pod powierzchnią? Jak daleko sięgają macki zła?
Nie bez przyczyny powieść „Źródła Wełtawy” znalazła się w moim zestawieniu najlepszych książek jakie przeczytałam w 2023 roku.
To kryminał mroczny i chłodny jak skandynawskie powieści, a przebijające się w tle historyczne wydarzenia sprawiają, że czyta się go jak wciągającą powieść sensacyjną.
Ale.. Nie obędzie się bez bólu i zaskoczenia. To nie jest typowy czeski kryminał. Czytelnik nie odnajdzie w powieści specyficznego czeskiego humoru. A absurd, owszem jest, ale w innym kontekście, raczej tym dotkliwie negatywnym niż wywołującym cień uśmiechu na twarzy. Bo w powieści „Źródła Wełtawy” każde słowo tnie jak ostrze, powoduje bulgotanie krwi i rozsadzające czaszkę emocje.
Książkę odkładałam kilka razy dla zaczerpnięcia oddechu. I nie chodzi wcale o makabrę rodem z horroru, ale o ból, strach i przerażenie zbudowane słowem, historią, wspomnieniami, zapominaniem, obrzydliwą ludzką naturą i kłamstwem. Wszędzie jest kłamstwo. Wszystko jest kłamstwem. To potęguje tragizm całej opowieści, zakrzywia też rzeczywistość, która staje się jak odbicie w tafli krystalicznego źródła.
Zachwyciła mnie spójna i jednocześnie zaskakująca konstrukcja powieści. Autorka wielokrotnie wprawiła mnie w podziw, skrupulatnie łącząc ze sobą wszystkie elementy i tworząc strukturę niczym gęsta pajęczyna. W tym kryminale wszystko się zgadza, każdy utkany fragment skomplikowanej układanki został dopracowany w najmniejszym szczególe. Nawet jeśli czytelnik w pewnym momencie odniesie wrażenie, że już wszystko jest oczywiste, to i tak będzie miał poczucie satysfakcji z przeczytania naprawdę świetnego tekstu. A potem autorka go zaskoczy, wybije ze strefy komfortu, w której się schował, kiedy już zdążył się oswoić i przyzwyczaić do grozy opowieści.
Czy ktoś zainteresowałby się faktami historycznymi, pochylił nad smutną przeszłością i przejmującym drżeniem drzew Szumawy, gdyby nie martwa dziewczynka porzucona w śniegu?
„𝑍̇𝑎𝑑𝑛𝑒 𝑤𝑦𝑚𝑦𝑠́𝑙𝑛𝑒 𝑠𝑡𝑟𝑎𝑡𝑒𝑔𝑖𝑒 𝑟𝑜𝑧𝑤𝑜𝑗𝑢 𝑟𝑢𝑐ℎ𝑢 𝑡𝑢𝑟𝑦𝑠𝑡𝑦𝑐𝑧𝑛𝑒𝑔𝑜 𝑤 𝑟𝑒𝑔𝑖𝑜𝑛𝑖𝑒 𝑛𝑖𝑒 𝑚𝑜𝑔𝑎̨ 𝑠𝑖𝑒̨ 𝑟𝑜́𝑤𝑛𝑎𝑐́ 𝑧 𝑝𝑜𝑟𝑧𝑎̨𝑑𝑛𝑎̨ 𝑧𝑏𝑟𝑜𝑑𝑛𝑖𝑎̨.”
„Źródła Wełtawy” to dla mnie kolejne potwierdzenie, że Afera wydaje naprawdę godne polecenia książki.
Moja ocena: 8,5/10
Serdecznie polecam!
Za egzemplarz książki do recenzji dziękuję Wydawnictwo Afera
Dodaj komentarz